Zamiatanie w polskim tenisie stołowym się rozpoczęło
Mając na uwadze wieści tenisowe z południa kraju nie sposób jednak zapomnieć o tym, co dzieje się w centrali w Warszawie. Nasza dyscyplina sportu jest bowiem zarządzana przez Polski Związek Tenisa Stołowego. A tam od początku roku 2017 prawdziwe zamiatanie. Jest kilka spraw, o których powiedzieć trzeba.
Polski tenis stołowy ma nowego prezesa. Pełniącego swoje obowiązki Wojciecha Waldowskiego zastąpił Dariusz Szumacher. Historie związane z działalnością naszego związku mają swoją dynamikę znaną już od wielu lat. Nie będziemy pisać tutaj wielkich opowieści w tym temacie, bo nie ma na to czasu. Wydaje się, że Warszawa również stoi teraz pod ścianą. Bowiem Sejrz Rzeczypospolitej przyjął nowelizację ustawy o sporcie.
Głównym celem projektu nowelizacji ustawy jest zwiększenie przejrzystości działania polskich związków sportowych. Wykluczenie zjawisk korupcji i nepotyzmu w sporcie wymaga ograniczenia powiązań kapitałowych, organizacyjnych i personalnych z członkami organów związkowych. Jednym z najważniejszych rozwiązań jest zakaz powiązań kapitałowych dla członków zarządu i ich rodzin, czyli brak możliwości bycia członkiem zarządu jeśli osoby bliskie świadczą usługi na rzecz związku.
Krótko mówiąc: przed nami kolejne przetasowania. A one już dziś mają swoje miejsce w naszym wojewódzkim związku. Podczas ostatniego spotkania zarządu Śląskiego Związku Tenisa Stołowego czterech z siedmiu członków zarządu złożyło rezygnację. Oznacza to nowe wybory. Walne zgromadzenie Ślzts odbędzie się już 30 kwietnia 2017 r.
2017 r. w świetle tego, co już się dzieje otwiera powoli nową kartę dla polskiego tenisa stołowego. Kula została puszczona z zaśnieżonej góry. Czy będzie pod drodze na dół zbierać ze sobą to, co trzeba, czas pokaże. Do sprzątania jest bardzo dużo. Na efekty w takich wypadkach zawsze trzeba jednak czekać. Zmiany nigdy nie przychodzą na pstryk palcami. Czy poczujemy świeży powiew nowego? Czy lokalny tenis stołowy budowany w małej salce, w małym osiedlu mieszkaniowym doczeka się wreszcie należytego miejsca w hierarchii sportowej w Polsce? Być może na to pytanie odpowiedzą dopiero nasze wnuki. Coś ruszyło…
