Grand Prix Polski kadetów i kadetek trenerskim okiem
Gościnnie publikujemy artykuł Jana Ciepiała poświęcony występom zawodników ze Śląska na Grand Prix Polski kadetów i kadetek, a także ocenie atutów i braków czołowych zawodniczek
Drugi Grand Prix Polski odbył się w Brzegu Dolnym, w dniach 29.11.2013 – 1.12.2013 w kompleksie hotelowo-sportowym przy ulicy Wilczej nr 8.
Dnia 29-go tj. w piątek odbył się turniej eliminacyjny kadetów i kadetek do turnieju grupowego. Kadetów wzięło udział 55-ciu, natomiast kadetek wstawiło się 45. Wśród kadetów Śląsk reprezentowali zawodnicy MKS Skarbek Tarnowskie Góry za których trzymałem kciuki. Tymczasem wśród kadetek reprezentowały region śląski : Karolina Januś, Weronika Januś, Martyna Maraszkiewicz, Sandra Hetnał oraz Małgorzata Kała. Niezwykle mocno – choć niestety na odległość z powodu korka na trasie – dopingowałem dziewczyny mając nadzieję, że wszystkim uda się uzyskać awans do turnieju grupowego. Gosia Kała bardzo szczęśliwie uzyskała awans, tymczasem Sandra Hetnał pechowo odpadła z turnieju. Bardzo mnie ucieszyła informacja, że siostry Januś awansowały do turnieju. Bez sióstr Januś nie wyobrażam sobie nawet zawodów tej rangi….
W sobotę odbył się turniej grupowy w którym dołączyły do zawodów obie kadetki ze Śląska, które wywalczyły sobie awans bezpośredni z turnieju wojewódzkiego czyli Magda Graboń oraz moja podopieczna Wiktoria Szymura. W kategorii kadet był to pierwszy start w turnieju ogólnopolskim mojej podopiecznej Wiktorii Szymury, która w tamtym roku miała już szansę – po zwycięstwach nad Agatą Paszek na awans do OTK ale podobnie jak w tym roku ,,kropki nad i’’ awansu pozbawiła ją Julia Braś, która ewidentnie nie pasuje jej stylowo, a że na Śląsku nie gra się od tyłu o drugie miejsce jedna przegrana przekreśliła szanse na awans do turnieju ogólnopolskiego Wiktorii Szymury. Na drugim WTK Wiktoria wykorzystała szansę i awansowała do turnieju grupowego Grand Prix Polski startując z numerem 60 na liście rankingowej.
Śląsk reprezentowały także zawodniczki, które utrzymały się z listy rankingowej pierwszej 16 -ki. Były nimi Agata Paszek, która zanotowała fenomenalny start w pierwszym Grand Prix Polski plasując się na 8 pozycji oraz Julia Braś. Agata Paszek to jeszcze młodziczka!
Awans z grup do turnieju głównego uzyskały następujące zawodniczki ze Śląska – Agata Paszek, Karolina Januś oraz Wiktoria Szymura.
Kolejną rundę przeszła ze Śląska tylko Wiktoria Szymura pokonując zawodniczkę z Gdańska Julię Witkowską. Następnie wygrała ze świetnie dysponowaną Anną Kielar i uzyskała awans do finałowej ósemki turnieju.
Finały rozegrane zostały w niedzielę i podczas nich Wiktoria zmierzyła się z zawodniczką z Małopolski Kingą Kosmal. Wygrała pierwszego seta a w drugim objęła prowadzenie na 10-6 i przestała trzymać się planu gry. Przestała być konsekwentna i przegrała ten i następne sety.
Gdy otrzęsła się po przegranej o 4-kę udało jej się zwyciężyć z niezwykle mocną przeciwniczką Mają Mańkiewicz a ostatecznie zajęła 6 miejsce po przegranym pojedynku z niezwykle groźną przeciwniczką Agatą Uchnast.
Jestem niezwykle zadowolony ze startu mojej podopiecznej, która poprawiła ranking o 54 miejsca.
Wśród kadetów jedyny wolny czas jaki miałem pomiędzy partiami mojej podopiecznej oraz innych dziewczyn poświęciłem Janowi Zandeckiemu, który w pierwszym dniu zawodów zrobił na mnie spore wrażenie pokonując mocnych graczy oraz Arturowi Grela, który grał świetnie.
Jan Zandecki zajął ostatecznie 18 miejsce, tymczasem Artur Grela 10.
Śląsk reprezentowali też Dziembała Dawid oraz Patryk Krzemień, niestety z braku czasu nie mogłem ocenić ich gry.
Generalnie większość uwagi koncentrowałem na kadetkach jako że startowałem w turnieju z własną podopieczną. Jakie nasuwają mi się wnioski po turnieju? Tenis stołowy reprezentowany przez dziewczyny stoi na solidnym poziomie i jest niezwykle wyrównany. Trudno powiedzieć kto w następnym turnieju zajmie miejsca przykładowo w przedziale rankingowym od numeru 8 do numeru 16? Kolejna kwestia to umiejętność wykorzystania ,,grzyba’’. Wiele kadetek wie jak użyć ,,wdzięku’’ swojego nadgarstka przy grze bekhendowej utrudniając rywalkom życie. Wiele zawodniczek próbuje używać wajchy przy top spinie forhendowym czego nie jestem zwolennikiem. Wiele ma opanowaną grę krótką czego zwolennikiem jestem.
Jeżeli chodzi o finał, to obie dziewczyny stoją na świetnym poziomie choć różnią się stylowo. U Agaty Zakrzewskiej dominuje gra rotacyjna bazująca na bekhendowym grzybie. Tymczasem Julia Ślązak łączy forhendową rotację z grą szybką po stronie bekhendowej. Potrafi szybko i mocno uderzyć piłkę co ma olbrzymie znaczenie w kobiecym i nie tylko kobiecym, tenisie stołowym. Obie dziewczyny potrafią nadać silną górną rotację piłce i są niezwykle waleczne. Potrafią też utrzymać piłkę w stole co jest niezwykle ważnym czynnikiem w kobiecym tenisie stołowym. Julia Ślązak co widać gołym okiem poczyniła w ciągu ostatnich kilku lat niezwykłe postępy i wciąż błyskawicznie się rozwija….
Gdybym miał powiedzieć co zrobiło na mnie największe wrażenie w meczu finałowym, to powiedziałbym że waleczność dziewczyn. Gdybym miał powiedzieć czego mi najbardziej brakowało, to powiedziałbym że top spinowej kontry. Wciąż – moim – zdaniem za dużo dziewczyny w Polsce używają bloku a za mało kontry top spinowej.
Autor: Jan Ciepiał (trener AZS Pol. Śl Gliwice)