Obóz tenisa stołowego – od deski do deski
Brak informacji na stronie wiązał się z moją nieobecnością. Gdzie byłem? Na obozie.
Pisząc ten tekst chciałbym zachęcić was do obecności na takim obozie oraz podzielić się kilkoma nowinkami, ćwiczeniami i co tylko wpadnie mi jeszcze do głowy…
Obóz organizowany był przez Zbyszka Stefańskiego – człowieka z zasadami, dobrego opiekuna, doświadczonego trenera. W obozie uczestniczyło wielu z jego zawodników z Niemiec, były w tym gronie bardzo dobre zawodniczki które w tym roku wystąpią w 2. bundeslidze, byli zawodnicy i zawodniczki miejscowe z Dolnego Brzegu, była grupka amatorów z okolic Krakowa. Każdy znalazł swoje miejsce na tym obozie. Mając świadomość tego że większość osób czytających ten portal to amatorzy to mogę powiedzieć że Zbyszek, który miał okazję trenować wielu wysokiej klasy zawodników na co dzień właśnie często ma doświadczenie w pracy z amatorami i praca ta wychodzi mu bardzo dobrze.
Grupa sparingpartnerów była bardzo mocna, co sprawia że trzeba naprawdę trenować na całego i starać się dorównywać im poziomem, przez co rozwój jest o wiele szybszy niż w przypadku gry z zawodnikami na swoim dotychczasowym poziomie. Trzeba natychmiast nauczyć się dostosowywać do poziomu umiejętności przeciwnika, dzięki czemu nauka niektórych zagrań przychodzi w ekstremalnie przyśpieszonym tempie.
Obóz podzielony był na 3 bloki 3-dniowe, pomiędzy którymi był dzień przerwy, a w przedostatni dzień odbył się turniej. Niemal każdego dnia wstawaliśmy o 7, by 15 minut później rozpocząć bieganie po Brzegu Dolnym na koniec którego odbywały się sprinty pod górkę. 3 treningi dziennie, 2 razy po 2,5 godziny, 1 raz 1,5 godziny.
Przechodząc do bardziej szczegółowych elementów treningu którymi warto się podzielić, a które możecie robić nawet w domu. Pierwsze dziesięć minut to była typowa rozgrzewka z bieganiem, wymachami rąk, skrętami, krokami odstawno-dostawnymi, podskokami, zbieraniem piłeczek…
Następnie przechodziliśmy do ćwiczeń na drabince koordynacyjnej. Marek Chrabąszcz – trener klasy mistrzowskiej, jeden z trenerów na obozie, prowadzący szkółkę w Brzegu której zawodnicy osiągają bardzo dobre wyniki na poziomie wojewódzkim i narodowym pokazywał nam ćwiczenia które mieliśmy powtarzać. Na drabince jak nazwa wskazuje ćwiczy się koordynację, pracę nóg, szybkość. Ćwiczenie na niej tak mi się spodobało że zamówiłem ją i będę te ćwiczenia robił w domu.
Oto jak mniej więcej wyglądają ćwiczenia na drabince koordynacyjnej (choć oczywiście dla tenisistów stołowych stosuje się nieco inne ćwiczenia, niestety nie znalazłem ich w postaci filmiku w internecie):
W ramach rozgrzewki i przygotowania fizycznego odbywało się także wiele zabaw grupowych w których rywalizowaliśmy między sobą mając do wykonania różnego rodzaju ćwiczenia łączące drabinkę, pracę nóg krokiem odstawno-dostawnym, skoki nad pachołkami czy sprinty. Zabawa była przednia.
Robiliśmy także trening lustra (jeden zawodnik imituje ruchy, a drugi powtarza), tipping (szybkie, naprzemienne stąpanie po ziemi) w rytm rzuconej przez kompana piłeczki czy…
Tańczyliśmy w parach do jakiejś zabawnej muzyki niemieckiej lub tańczyliśmy do rytmu wykonując różne ruchy w zależności od melodi piosenki. Później ta piosenka za każdym razem przyśpieszała i przyśpieszała, a my musieliśmy robić to coraz szybciej i szybciej i szy…
Bardzo fajną nowością podczas rozgrzewki była puszczana muzyka. Pozwalała ona na chwilę zapomnieć o trudach i zakwasach oraz poprawiała samopoczucie.
Kończąc temat rozgrzewki przechodzę do ćwiczeń które wykonywaliśmy. Po 10 minutach rozgrzewki przy stole rozpoczynaliśmy robienie ćwiczeń które zazwyczaj trwały 8 minut jedna osoba, a później 8 minut druga osoba.
Ćwiczeń było tak wiele że trudno było by mi je teraz wszystkie opisać, ale przedstawię moje ulubione które najbardziej zapadły mi w pamięć.
Ćwiczenie nr. 1
Os. 1: Blok bh
Os. 2: Tp bh i w dowolnym momencie przechodzi na odwrócony topspin i gra go po prostej
To co najciekawsze w tym ćwiczeniu to gdy osoba 1 zauważy że osoba 2 chce przejść na odwrócony topspin to gra po prostej i… przeciwnik jest wycyckany 🙂
Osoba która da się złapać na tym za każde złapanie robi 1 pompkę.
Ćwiczenie jest niesamowite ponieważ uczy błyskawicznego przechodzenia do odwróconego forhendu, a także błyskawicznej reakcji na zachowanie przeciwnika i uczy wyczuwania przeciwnika, co jest niesamowicie ważne.
Ćwiczenie nr. 2
Osoba 1: Gra blok bekhend w 3/4 stołu
Osoba 2: Z 3/4 stołu ze strony bekhendowej gra dowolnie topspin bekhend i topspin forhend
Ćwiczenie to uczy umiejętnego dysponowania topspinem forhendowym i bekhendowym, ponieważ przeciwnik może zagrać trochę w forhend lub w sam bekhend, a także może zagrać na łokieć. Uczy to bardzo dobrej koordynacji i znalezienia się na stronie bekhendowej w obustronnym ataku topspinowym.
Ćwiczenie nr. 3
Ćwiczymy serwis grając go do 3 piłki. Serwis gramy w taki sposób że zagrywamy rotację określonym ruchem, a następnie po uderzeniu piłki wykonujemy ruch przeciwny do nadanej rotacji. Jest to sposób markowania uderzenia. Kiedy zagraliśmy dolną rotację to po uderzeniu piłki markujemy jak do górnej, kiedy prawoboczną jak do lewobocznej, itd.. Z moich obserwacji markowanie uderzenia w ten sposób jest bardzo skuteczne i punktodajne.
Ćwiczenie nr. 4
Gramy set do 21 wyłącznie serwując, a następnie w ten sam sposób tylko serwuje nasz przeciwnik. Ćwiczenie to uczy wykorzystywania przewagi własnego serwisu oraz umiejętnego przeciwstawiania się serwisowi przeciwnika.
Ćwiczenie nr. 5
5 minut gramy set w którym punkty dostajemy tylko za akcje które rozpoczęliśmy od flipa (zakładając że przeciwnik gra cały czas wyłącznie tylko serwis krótki). Akcje które nie zostały wygrane w ten sposób nie przynoszą punktów. Ćwiczenie to uczy odważnej gry, która często może być przydatna w starciach z przeciwnikami którzy są odporni na nasze pozostałe zagrania. Poza tym umiejętność gry flipem powoduje wypracowanie sobie przewagi i możemy później zaskakiwać przeciwników tym zagraniem, lub zagranie flipem może być przygotowaniem pod szybki atak.
II wersja ćwiczenia jest taka że punkty dostajemy wyłącznie za akcję rozpoczętą z ataku bekhendowego z założeniem że przeciwnik serwuje na bekhend.
Można dowolnie modyfikować to ćwiczenie na własne potrzeby ustalając w ramach zasad gry chociażby te zagrania który boimy się używać na co dzień.
Myślę że na razie wyczerpałem listę ćwiczeń które szczególnie zapadły mi w pamięć. Jeśli macie jakieś własne, autorskie propozycje ćwiczeń które wam się spodobały napiszcie o nich w komentarzach.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć. Brzeg Dolny to świetne miejsce do uprawiania sportu. Ośrodek przyjazny ludziom, klasowi trenerzy, świetne jedzenie, wycisk jak z gąbki nasączonej wodą, i powrót do domu z inspiracją do dalszych treningów i otrzymaniem od Zbyszka podsumowania w którym zawarte są moje silne i słabe strony oraz zalecone ćwiczenia do mojego stylu gry. Poza tym godziny między treningami spędzone z wartościowymi ludźmi i jeden dzień smażingu nad wodą.