Z LKTS Hażlach na rozgrywkach w górach
Ci, którzy mówią, że nie można, nie powinni przeszkadzać tym, co to robią. A ponieważ udaje im się znakomicie, jest powód, aby o tym pisać. LKTS Victoria Hażlach zaprosił zawodników na rozgrywki w turnieju drużynowym oraz indywidualnym. 22 – 23 czerwiec to był czas dla tenisistów stołowych.
W sobotę odbyły się III Mistrzostwa Hażlacha Drużyn Dwuosobowych. Tym razem gościnnie na obiekcie Gimnazjum im. Jana Pawła II w Istebnej. Górska kraina, leżąca w Trójwsi razem z Jaworzynką i Koniakowem sprzyja górskim wędrówkom oraz rowerowym wycieczkom. Być może warto regularnie odwiedzać to miejsce na zawodach pingpongowych.
Na ten turniej pojechali również przedstawiciele bielskiej ligi. Pojechała dwójka lidera CSW Kozy, oraz piątej drużyny – Grapsi. „Wiedzieliśmy, że to będzie mocny turniej, ale chcieliśmy się sprawdzić”. Mówi Sławomir Brak. „Nie ukrywam, jechaliśmy do Istebnej w dwóch celach. Ograć się znowu, ale także zająć jak najwyższe miejsce, na podium. Byliśmy świadomi swojej siły z Karoliną Tokarczyk. Pojechaliśmy razem z naszymi dobrymi znajomymi z CSW Kozy – Łukaszem i Krystianem. I tak to już była mocna paka.” – Dodaje Sławomir Brak.
Turniej rozpoczął się o godzinie piętnastej. Każdy z zawodników dawał z siebie maksimum możliwości mimo upału, który doskwierał. Każde zmagania są walką o tytuł, jednak nie brakowało humoru i dobrej zabawy, bo ten sport ma bawić. I tak też było w sobotę. „Liczyliśmy, że Łukasz z Krystianem powalczą o wysoki wynik, ale chyba mieli słabszy dzień. Niemniej pokazali się z bardzo dobrej strony. A my z Karoliną? Nie odpuszczaliśmy nikomu. Do przeszło 22:00 godziny walczyliśmy o miejsce na pudle. Przegraliśmy ostatecznie ze zwycięzcami 2:3. Ale przy okazji pokonaliśmy bardzo mocny debel: Marian Strzałka / Marek Kądziela. A Karolina zwyciężyła w pięknym stylu pierwszego z wymienionych. Z brązowym medalistami niestety także przegraliśmy 2:3. Na osiem gier deblowych przegraliśmy tylko dwie. Napędziliśmy również stracha Piotrowi Dziendzielowi i Anecie. Łatwo nie mieli. Oni zajęli drugie miejsce. Pięć zespołów pokonanych 3:0. Jest satysfakcja. Zagraliśmy bardzo dobre zawody. Obdarci z wszelkich sił po ostatniej piłce ale zadowoleni z gry. Czwarte miejsce mówią, że najgorsze ze wszystkich, ale nie patrzymy na to w ten sposób.” – Sławomir Brak
„Dodając kilka słów od siebie, sobotni turniej to był prawdziwy maraton ping-pongowy. Jedyny taki turniej na którym dotąd byłem, gdzie była okazja rozegrać tak wiele meczy i to z tak wysokiej klasy zawodnikami. Warto przyjechać na ten turniej jeśli będzie organizowany w następnym roku, nawet jeśli nie po to by wygrywać to po to by ogrywać się i dobrze się bawić.” – Łukasz
W niedzielę rozegrano z kolei IV Międzynarodowe Mistrzostwa Sołectwa o Puchar Wójta Hażlach. Kto wytrzymał kondycyjnie sobotnie zmagania, mógł indywidualnie sprawdzić swoją formę w indywidualnych potyczkach. I tutaj znowu dwójka zwycięzców turnieju drużynowego nie dała szans pozostałym rywalom. Pierwsze miejsce Marek Kądziela a druga lokata Marian Strzałka. Trzecie miejsce dla Dariusza Walarusa z Lesznianki Leszna Góra. Na osłodę dla zawodnika z gór. Podsumowując możemy stwierdzić, że w Hażlachu wiedzą, jak organizować turnieje. Rozgrywki drużyn dwuosobowych są świetnym wzorem do podobnych championatów w innych regionach. Czy obrażą się za kopiowanie pomysłów? Raczej nie, ponieważ tu chodzi o ciągły rozwój tej dyscypliny wszędzie, gdzie tylko można. Zachowując przy tym zdrowe podejście do tematu. Wacław Mitręga ze strony organizacyjnej zdał egzamin na piątkę. Dziękujemy. Z pewnością pojawimy się na kolejnych turniejach.
Sobota – mistrzostwa drużyn dwuosobowych:
1. Marek Kądziela & Marian Strzałka
2. Aneta i Piotrek Dziendziel
3. Weronika Gałuszka & Piotr Dymitr
4. Karolina Tokarczyk & Sławek Brak
5. Łukasz Misiarz & Krystian Prochot
Niedziela – open:
1. Marek Kądziela
2. Marian Strzałka
3. Dariusz Walarus
4. Joanna Krzok
Niedziela – weterani:
1. Marian Strzałka
2. Karol Czyż
3. Józek Michalik
4. Władysław Paszek


